Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzone. Pokaż wszystkie posty

2016-02-21

WARZONE RESURRECTION - Bauhaus Etoiles Mortant


Kolejny oddział, tym razem panienki z Bauhausu. Za podstawowy kolor tym razem posłużył Ultramarine Blue (70.839) 2:1 z White. Następnie na całość Wash Ultramarine Blue 2:5 z wodą. Ciemniejsze miejsca Citadel Shade Drakenhof Nightshade. I rozjaśnienia White'm. Najwięcej głowiłem się nad buziami panienek, żeby można było odróżnić płeć figurek.. :) Myślę, że w miarę mi się to udało. Osobiście jestem zadowolony. Podstawki klasyczne - korek i trawka elektrostatyczna. 


 

Został do pomalowania jeszcze jeden oddział Etoiles. Zastanawiam się czy wyróżnić go tylko zmianą koloru emblematów Bauhausu na niebieskie, czy pójść jeszcze bardziej indywidualną drogą i zmienić odcień spodni i rękawic. Poniżej najładniejsza buzia z Gehenną i sierżantka, której próbowałem zrobić Ombre.. :) 

2016-02-14

WARZONE RESURRECTION - Bauhaus Hussars


No to zaczynam zabawę z nowym (starym) Warzon'em. Na pierwszy ogień - podstawowy oddział Bauhaus'u czyli Huzarzy. Są to moje pierwsze figurki w tej skali malowane farbkami akrylowymi. Nareszcie bez przeciągów.. :) Podkładu użyłem w spraju szarego Vallejo. Później bazowy kolor (Ultramarine blue) nałożyłem aerografem i nim też delikatnie wycieniowałem pancerze. W dalszej kolejności kombinacje washów i drybrushy w trakcie cieniowania. Długo zastanawiałem się nad podstawkami, uznałem, że ich ciemny kolor podkreśli tonację figurek. Wykonane standardowo z korka i trawki elektrostatycznej.  

2014-05-04

WARZONE RESURRECTION - Pierwsze figurki od Prodos'a w końcu i u nas :)

No i pierwsze figurki Prodos'a wpadły nam w rączki, a konkretnie mojemu bratu. Spotkanie z Sanderem na krakowskim POLIGONIE 2014 zaowocowało przekazaniem jednej z obiecanych przez wydawcę Warzone Resurrection nagród za trzy pierwsze miejsca na IV Chrzanowskim Turnieju Warzone, który mieliśmy przyjemność zorganizować 15.09.2013r. (!). Szczerze mówiąc, to spisałem już dawno te nagrody na straty, co nie było miłe dla mnie jako organizatora. Jest to nagroda za drugie miejsce (dwa blistry undeadów), warta według Wargamera 130zł (2x65zł), który kilka dni temu wprowadził modele do WZR do sprzedaży. Za pierwsze miejsce Muad'ib dostał Pretoriańskiego Behemota (wartego 190zł), a Sander za trzecie Razydę (40zł). Nice.

UNDEAD LEGIONNAIRES  (PRODOS GAMES)

Imagine the nightmare of war where a multitude of undead and technologically advanced aliens are bearing down on you and your comrade. He takes a bullet to the chest, his writhing and screaming stops quickly as he bleeds out...


Figurki do WZR pierwszy raz widziałem na żywo właśnie we wrześniu zeszłego roku na w/w turnieju i już wtedy przekonałem się, że są one filigranowe, a wręcz zachudzone. Legioniści nawet bardziej, gdyż nie mają na sobie pancerzy. Broń także jest wychudzona - cóż, trzeba do tego chyba przywyknąć. Rzeźby są bardzo ładne i szczegółowe, ale wiadomo - są "z komputera". Pewnie za kilka lat sami sobie je będziemy drukować na drukarkach 3D po kupieniu odpowiednich plików wsadowych. Figurki są "rozczłonkowane", więc można pokusić się o złożenie ich w różnych pozach - fajnie. Green stuff na pewno będzie potrzebny co najmniej w okolicach ramion. Po złożeniu i pomalowaniu będą wyglądać mniej więcej tak:


Poniżej trochę inna (cieplejsza) kolorystyka, zresztą figurki także inne, bo w odmiennej niż finalna wersja (wysłane prze Prodosa jako promo do pomalowania).


Na stronie Agisa* znalazłem też fajne porównanie "tężyzny" WZRowych figurek do staroedycyjnego Ronina, SM z WH40K i figurki z Infinity.


A tu drastyczna konfrontacja z Vincem (który przecież murzynem nie był).


No podoba mi się ten nowy Warzone :). Oby był grywalny, bo figurki raczej must have (prędzej czy później).

*) Cały wpis Agisa traktujący o Warzone znajduje się tutaj. Można tam także znaleźć sporo przyjemnie pomalowanych modeli do wielu systemów (polecam stronę Agis Page of Miniatures / A.D.Publishing).

2013-10-06

WARZONE - IV Chrzanowski Turniej Warzone [2]

WYNIKI

W końcu znalazłem czas by wrzucić wyniki tegorocznego turnieju. Wyniki prezentują się następująco:

KLASYFIKACJA PO III TURZE (KOŃCOWA)

1. MUAD'IB_______14 (+798)__________Bohater Bushido
2. KLIMOO_______12 (+465)__________Valpurgius
3. SANDER________9 (+319) __________?????
4. MAURICE_______9 (+80)___________Alkhai
5. BRAIN__________9 (+72)___________Overseer
6. NORKOS_______7 (+418)__________Von Juntz
7. QBA___________6 (+145)___________Vince
8. LUTHOR________5 (-690)___________???
9. PATRYK________2 (-664)___________???
10. CYBEREDD_____2 (-1083)__________Emigholz


Tym razem wszyscy gracze otrzymali nagrody od organizatorów ChDF w postaci książek i/lub czasopism. Obiecane przez firmę Prodos nagrody nie dotarły do dzisiaj [sic!].

Nie mam zdrowia rozpisywać kto z kim grał i jakie były wyniki po każdej turze, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam do analizy kart turniejowych:



W związku z tym, że kolega Solo nie pojawił się na turnieju (i nawet nie uznał za stosowne poinformować, że go nie będzie), liczba graczy okazała się nieparzysta. Ponieważ tym razem mieliśmy walczyć o poważne nagrody, ewentualny bye mógł pozbawić szans na miejsce w pierwszej trójce. Jako, że niejako mnie i klimoo jako organizatorom wypadało wziąć po jednym, to zdecydowałem się (zgodnie z pewną już tradycją w przypadku takiej sytuacji) wziąć wszystkie, tzn. nie grać. Cóż, zależy mi by wszyscy przyjezdni gracze dobrze się bawili i miło wspominali turniej, a nie siedzenie na bye. Będąc szczerym muszę jednocześnie przyznać, że taki obrót sprawy dał przynajmniej bratu szansę na powalczenie o atrakcyjne nagrody od Prodos'a. On spisał się, że tak powiem na medal, bo zajął drugie miejsce. Niestety nie spisał się za to Prodos, bo obiecane nagrody nie dość, że nie zdążyły dotrzeć na turniej, to nie dotarły do tej pory w ogóle! Ciężko to w ogóle komentować.

Co do samego turnieju, a konkretnie jego mieszanej formuły (UWZ+4.0), z jednej strony udało się sparować graczy, ale jednak to sparowanie nie było analogiczne w obu grupach. Grupa UWZ parowała się po pierwszej turze wg ilości zdobytych punktów standardowo, czyli wygrani trafiali na wygranych, a przegrani na przegranych. W małej grupie 4.0 w zasadzie żadnego specjalnego parowania nie było, po prostu każdy czwórkowiec zagrał z każdym. Dodatkowo w grupie 4.0 warto zwrócić uwagę na dwie totalne masakry - wybicie przeciwników do nogi i zdobycie kompletu punktów - popełnione przez tego samego gracza. Nie potrafię stwierdzić czy to specyfika 4.0, czy po prostu przewagi w bitewniakowej biegłości, bo w 4.0 nie gram.

Pomijając dziwną sytuację z nagrodami, to wpadł mi do głowy pomysł na sposób rozdawania nagród, który można by zastosować następnym razem, oczywiście o ile jakieś wartościowe nagrody miały by się w przyszłości pojawić. Generalnie chodzi mi o to, by nawet gracze, którzy nie zanotowali wysokiego miejsca, a wręcz byli nawet na samym dole tabeli mieli szansę na nagrodę. Oczywiście proporcjonalną do wyniku, ale jednak. Sposób jest prosty: jeden duży punkt, to jeden los, czyli w puli mielibyśmy tyle losów, ile gracze zdobyli dużych punktów. Bardzo proste, a moim zdaniem każdemu by się lepiej grało, ze świadomością szansy na nagrodę. Może nawet walka o duże punkty byłaby bardziej zacięta.

Następnym razem postaram się nie zapomnieć o zapowiedzianej zmianie kryteriów masakry na +200 zamiast + 100, bo to jednak trochę za mała różnica, by premiować ją dużym punktem.

Poniżej nagrody przekazane przez organizatorów Chrzanowskich Dni Fantastyki - starczyło dla wszystkich :)

2013-09-19

WARZONE - IV Chrzanowski Turniej Warzone [1]

V CHRZANOWSKIE DNI FANTASTYKI


Tym razem ChDF zamiast w październiku zostały zorganizowane we wrześniu, co jest dużym plusem. Mimo, że jest to impreza raczej lokalna, to jednak wpływ dużych konwentów na frekwencję jest spory. W tym roku specjalnie wybrano termin dość "bezpieczny" - tzn. niekolidujący z żadną większą imprezą, niestety zmiana terminu konwentu w Toruniu (Copernicon) zrobiła swoje - ubyło zarówno gości, jak i atrakcji.

Nie miałem czasu pojawić się w sobotę choć na chwilę, więc relacji z samych Dni, ani np. turnieju WH40K, nie będzie. Program całej imprezy wyglądał tak:


Może trochę skromnie, ale najważniejsze, że ChDF po raz piąty się odbyły i dzięki temu mieliśmy możliwość zorganizowania na nich turnieju. Oby nikt nie wpadł na pomysł zaprzestania organizacji tej imprezy!

IV CHRZANOWSKI TURNIEJ WARZONE

W tym roku wróciliśmy na halę sportową, więc miejsca było bardzo dużo. Organizatorzy zapewnili nam szkolne ławki i krzesełka. Skorzystaliśmy z uprzejmości graczy WH40K, którzy swój turniej mieli dzień wcześniej (grało ok. 20 osób) i pożyczyliśmy blaty, które mimo wykonania z cienkiego OSB sprawdzały się bardzo dobrze.

Niestety pierwsza w historii wizyta graczy z Warszawy nie doszła do skutku i ostatecznie na turniej stawiło się 11 z 12 "pewnych" uczestników. W zasadzie przyjechali wszyscy aktywni (tzn.grający i/lub utrzymujący ze sobą kontakt) gracze z naszego (Małopolsko-Śląskiego) regionu, oprócz Gefr. Kouo, który zrezygnował w tym roku z WZ na rzecz FOW'a.  

Przygotowaliśmy siedem stołów, czyli tyle ile byliśmy w stanie zastawić naszymi makietami. Tak jak dwa lata temu, były to:
  • katedra  (dodrukowana na papierze foto część trochę wyblakła...),
  • pustynia,
  • dżungla,
  • umocnienia,
  • mars,
  • miasto,
  • zima.

Tym razem nie było podziemi Muad'iba z gipsowych odlewów, a swoich się jeszcze nie dorobiliśmy. W kolejnym poście napiszę coś więcej o turniejowych pojedynkach, tymczasem poniżej przedstawiam zdjęcia stołów gotowych do gry.

2013-02-28

MAKIETY 28MM - Podziemia [5]

Wykonanie modułu okazało się dość pracochłonne, więc dobrze by było, aby zabudowa jego wnętrza była lekka, łatwa i przyjemna. Zresztą właśnie zabudowa powinna być najprzyjemniejszym etapem tego projektu.

MATERIAŁY DO ZABUDOWY WNĘTRZA MODUŁU

Pierwsza koncepcja wypełniania wnętrza uwzględniała styropian, jednak zdecydowałem się na inne rozwiązanie, które wydało mi się lepsze. Przy wyborze znaczenie miało przede wszystkim to, co makieta ma przedstawiać - w moim przypadku opuszczoną stację badawczą, w której korytarze będą proste, a ściany pionowe. Gdyby miała to być makieta jaskiń, to zastosowanie styropianu miałoby jak najbardziej sens, gdyż dużo łatwiej można by uzyskać za jego pomocą pożądany efekt wizualny. W przypadku styropianu, dodatkowo warto byłoby zdecydować się na wysokość ścianek modułu równą grubości posiadanych płyt, by nie dokładać sobie pracy związanej ze ścinaniem styropianu na wysokość ścianek. Warto pamiętać także, że dużym minusem styropianu jest to, że bardzo śmieci podczas cięcia i kształtowania go nożem.


Zdecydowałem się na zastosowanie tektury falistej, która jest materiałem bardzo łatwym i czystym w obróbce. Odpowiednio użyta będzie usztywniać konstrukcję. Dodatkowym plusem jest to, że można zorganizować ją za darmo, np. ze starych pudeł z piwnicy, etc. Ja akurat pozyskałem ją z pobliskiej Biedronki, gdzie w specjalnym koszu leżą pudła, które każdy klient może sobie wziąć. Wybrałem trzy kartonowe pudła po owocach z podwójnej tektury falistej o grubości 6÷7mm (w zależności od pudła). Grubość większa niż w większości zwykłych pudeł kartonowych jest jak najbardziej korzystna. Zaletą jest także niewielka ilość kleju typu wikol potrzebnego do klejenia, czyli krótki czas schnięcia.


Do cięcia użyłem mojego nowego nabytku, czyli mini piły tarczowej, która sprawdziła się w tym zastosowaniu wyśmienicie. Ostrze 'Supercut' tnie tekturę jak masło. Pocięcie trzech pudeł poszło bardzo szybko i o ile przy cięciu pierwszego starłem się pozyskać materiał także z boków pudła (co można zobaczyć na zdjęciu nr 3), to uzysk okazał się niewielki. Biorąc pod uwagę konieczne przestawienia prowadnicy oraz poświęcony na to czas, doszedłem do wniosku, że jest to nieopłacalne. Dwa kolejne pudła pociąłem w błyskawicznym tempie, odcinając spód pudła czterema cięciami oraz tnąc go na paski. Uzysk z samego spodu jest całkiem spory, a pudeł w Biedronce raczej nie zabraknie.


Dla powtarzalności wykonywanych w przyszłości elementów wykonałem wzorzec o szerokości 51,5mm (53,5-2=51,5mm), do ustawiania prowadnicy, który zresztą przydał się już teraz. Największym zaskoczeniem podczas cięcia był naprawdę bardzo duży i strasznie drażniący hałas. Ciąłem już różne rzeczy, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się takiego hałasu po tekturze. Po chwil po prostu zaczęły mnie boleć uszy, więc bez wahania sięgnąłem po nauszniki ochronne.

Jak szybko i łatwo piła PROXXON KS230 radzi sobie z podwójną tekturą falistą grubości 7mm, można zobaczyć na poniższym filmie:


"Martwe" miejsca, czyli niewykorzystane na korytarze, pomieszczenie i inne (dziwne) rzeczy, które przyjdą mi do głowy, zostaną przykryte warstwą tektury o grubości 2mm (a w zasadzie 2x1mm, której mam sporo). Wszystko wyjaśnia poniższe zdjęcie - jak widać koncepcja jest prosta i powinna się sprawdzić, w dodatku do klejenia nie będzie potrzeba dużo kleju, co powinno korzystnie wpłynąć na zachowanie płaskości podstawy modułu.



KONTROLA WYMIAROWA MODUŁU

O ile postawy są precyzyjnie wycięte na profesjonalnej, cyfrowej maszynie do cięcia blatów meblowych, to ścianki są typowym home-made'em. Aby nie iść w koszty podjąłem się wykonania ich samemu z paneli podłogowych i mimo sporych problemów, o czym można było przeczytać we wcześniejszych częściach relacji, wyszły całkiem nieźle (a przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało). Co więcej, udało się z nich bez problemów skręcić moduł. Teraz, już na spokojnie, pokusiłem się o sprawdzenie efektu końcowego, a konkretnie zachowania kątów prostych oraz wymiarów istotnych ze względu na łączenie modułów ze sobą.

Do sprawdzenia użyłem najmniejszego z posiadanych kątowników precyzyjnych, a moduł ułożyłem na "ławie pomiarowej" - kawałku płaskiego blatu kuchennego. Jak widać na poniższych zdjęciach, efekt jest zadowalający  W najgorszym miejscu odchyłka wynosi ~1mm, ale w kierunku do wewnątrz modułu, czyli bez znaczenia pod kątem zsuwania modułów ze sobą. Taka odchyłka pojawiła się tylko w jednym miejscu, pozostałe ścianki wyszły w zasadzie ok.


Co do istotnych wymiarów, to szerokość "drzwi" wyniosła w milimetrach: 
  • 70,6
  • 71,3
  • 70,6
  • 71,0
,a długość ścianek: 
  • 114,6
  • 115,2
  • 114,5
  • 115,5
  • 114,8
  • 115,5
  • 114,5
  • 115,3

Tolerancja wykonania wyniosła więc: 70 +1,3/+0,6 [mm] oraz 115 +0,5/-0,5 [mm]. Spodziewałem się trochę większej dokładności, ale widocznie nie jestem w stanie wykonać tego lepiej. Takie, a nie inne wymiary, nie są spowodowane jednym błędem, ale nakładaniem się kilku. Ścianek nie skręcałem do podstawy starając się zachować wymiar 70, lecz dbałem o dobre dopasowanie ich do narożników, czyli znacznie miała dokładność wykonania wymiaru 300mm (bok podstawy). Znaczenie miała też długość ścianki, czyli wymiar 115mm, który mimo dokładnego wzorca wyszedł mi w zakresie: 115,2÷115,5mm (mogłem bardziej przyszlifować ścianki, ale szerokość drzwi wyszłaby wtedy jeszcze większa). W przypadku złożenia krótszej ścianki 107mm z dłuższą, wpływ na końcowy wymiar 115mm miała grubość panela, która po sprawdzeniu suwmiarką nie wynosi 8mm, ale ciut mniej: 7,6÷7,8mm (producent wykonuje panel w dolnej tolerancji grubości - wiadomo, oszczędność materiału) i te wymiary wyszły mi w zakresie 114,5÷114,8mm. 

Coś więcej okaże się, gdy wykonam kilka modułów i sprawdzę w praktyce jak wygląda ich łączenie ze sobą. Najprawdopodobniej muszę pogodzić się z tym, że moduły nie będą idealne i liczyć na to, że nie będzie to w niczym przeszkadzać.

2013-02-25

MAKIETY 28MM - Podziemia [4]

Skutkiem problemów, które pojawiły się do tej pory, są i tak w tych okolicznościach całkiem niezłe (ale jednak nieidealnie), ręcznie obrabiane ścianki z HDF'u 8mm. Teraz nadeszła dla nich "chwila prawdy", niepowodzenie przy skręceniu elementów modułu to ostatnia rzecz, która może zawalić ten projekt.

MONTAŻ MODUŁU

Przy tak długich wkrętach (3x30mm), wkręcanych w ściankę grubości 8mm, pozostaje naprawdę niewiele, bo po 2,5mm na stronę, materiału na ewentualne błędy. W tej sytuacji precyzja wykonania otworów Ø2mm ma kluczowe znaczenie - należy wykonać je idealnie prostopadle, 4÷4,5mm od krawędzi. Ręczne wiercenie nie zda egzaminu. Dobrze, że mam stojak wiertarski PROXXON'a - MB140/S z serii "Micromot". Więcej o nim oraz o tym, dlaczego wybrałem multiszlifierkę na 12V właśnie tej firmy, można przeczytać w poście: WARSZTAT - Sprzęt [1] - Multiszlifierka + stojak wiertarski, lutownica, hot glue gun.


Co ta, wydawać by się mogło, niepozorna szlifierka potrafi przedstawiam na poniższym filmie, w którym przy pomocy stojaka wiertarskiego wykonywane są otwory pod wkręty w odległości 4mm od krawędzi.


Otwory wykonałem również w ściankach. By stożkowa główka wkręta ładnie się chowała, otwory rozwierciłem przy pomocy wkrętarki (BOSCH seria GSR 10,8V Li-ion - polecam, świetne narzędzie) oraz specjalnie do tego celu przeznaczonej końcówki. Oczywiście, można zrobić także grubym wiertłem, ale specjalna końcówka pozwala lepiej kontrolować tę czynność i w przeciwieństwie do wiertła, powstałe gniazdo na łeb wkręta wychodzi zawsze okrągłe, a nie owalne i poszarpane, jak często ma to miejsce przy użyciu wiertła.


Na tym etapie bardzo przydały się, kupione pod kątem tego projektu, nylonowe ściski stolarskie 100mm. Co prawda są firmy TOPEX, ale jakość wykonania jest naprawdę niezła, choć pewnie wynika z wcale nie "topexowej" ceny - 18,50zł/szt.


Wykonane pod kątem prostym otwory, zapewniły sukces przy wierceniu w ściance 8mm wkrętarką. Elementy skręcałem również przy jej użyciu, co bardzo ułatwiło pracę. Żaden z wkrętów nie przebił ścianki, co oznacza, że poprawny montaż przez skręcanie jest jak najbardziej w zasięgu możliwości mojego warsztatu. Wysokość ścianki, tak jak pisałem wcześniej, to 53,5mm, zamiast pierwotnie planowanych 55mm.


Jak duża precyzja jest konieczne przy wykonywaniu otworów i montażu modułu za pomocą wkrętów, pokazują poniższe zdjęcia. Okazało się, że byłem nawet w stanie zastosować dłuższy wkręt do łączenia ścianek ze sobą (na górze, na dole byłaby to już przesada).


MODUŁ (PROTOTYPOWY) GOTOWY

Gotowy moduł wygląda naprawdę solidnie. Jest sztywny i rzekłbym nawet "pancerny". Myślę, że w przypadku upadku na kant, nic mu się nie stanie (ale wolę nie sprawdzać). Waży 1160g, ale czy dało się go odchudzić zachowując odpowiednią sztywność i płaskość? Chyba nie, w każdym razie nie chciałem ryzykować.

Co do pracochłonności, to muszę przyznać, że jest ona bardzo duża. Liczyłem się z tym, więc nie marudzę. Makietę podziemi będę sobie systematycznie budował, z przerwami oczywiście na inne rzeczy. Teraz zrobiłem tylko jeden moduł, by jak najszybciej sprawdzić, czy koncepcja się sprawdzi, ale kolejne będę wykonywał w małych seriach (po kilka sztuk), co powinno trochę skrócić średni czas przygotowania jednego modułu.

2013-02-24

MAKIETY 28MM - Podziemia [3]

A DREAM COME TRUE

Kolejną część relacji zaczynam od zestawienia dwóch zdjęć, które pokazują jak marzenia mogą zmienić się w rzeczywistość. Trzeba tylko znaleźć w sobie energię do ich realizacji i nie poddawać się mimo przeciwności.


Ten odcinek to dobry przykład przezwyciężania trudności przy użyciu prostej zasady:

"Jeśli nie mogłeś pociąć czegoś małą piłą, to weź większą!"


HOUSTON MAMY PROBLEM!

Po niepowodzeniu w cięciu HDF'u 8mm mini piłą tarczową Proxxon KS230, o czym można przeczytać w jej recenzji: WARSZTAT - Sprzęt [11] - Mini piła tarczowa, postanowiłem w przybliżeniu policzyć koszty zamówienia gotowych pasów MDF'u o szerokości 55mm w miejscu, w którym nabyłem podstawy. Na jeden moduł potrzebowałbym niecały metr bieżący takiego paska, co przy 17 małych modułach oraz 3 większych daje łącznie ~20mb cięcia, czyli ~40mb "cięcia obliczeniowego" (suma obwodów), co pomnożone przez 1,4zł/mb daje około 56zł + ~20÷25zł za m^2 MDF'u, czyli łącznie około 80zł (!).

W związku z tym, że na trzy zakupione panele wydałem już niecałe 20zł, postanowiłem wstrzymać się z ewentualnym zamówieniem i jednak spróbować zrobić z nich ścianki. Dodatkowym argumentem było także to, że na zamówienie dostępny jest jedynie MDF, więc musiałbym zamówić 12-milimetrowy, czyli waga modułu poszłaby w górę (MDF'u 10mm nie mieli). Z kolei 8-milimetrowy, który oglądałem wybierając materiał na podstawę, nie był wystarczająco sztywny i płaski. Poza tym HDF, pod kątem wkręcania w niego wkrętów, jest pewniejszy (z racji większej twardości).

PRZYGOTOWANIE ELEMENTÓW NA ŚCIANY MODUŁU

Postępując według wyżej wymienionej zasady, poszedłem do garażu wziąłem większą piłę i pociąłem panele wzdłuż. Piła, której użyłem, to typowa, tania "krajzega" do cięcia desek, więc skończyło się to tak jak widać na poniższym zdjęciu, czyli kiepsko :/


To znaczy, pociąć pociąłem, ale jakość krawędzi okazała się naprawdę zła. Nie dość, że były wyszczerbione, to w dodatku płaszczyzna cięcia nie była idealnie prostopadła. Do tego jeszcze nie udało się utrzymać wymiaru 55mm. Czy mogło pójść jeszcze gorzej?

Paski zacząłem ciąć w poprzek na krótsze odcinki, co ilustruje akurat poniższy filmik, wykorzystany wcześniej w recenzji mini piły tarczowej. Krótkie odcinki HDF'u z przerwami da się KS230 pociąć (chociaż tyle). Aby kontrolować wizualnie cięcie zdjąłem osłonkę tarczy (warto założyć okulary ochronne, no i uwaga na palce!). Tniemy oczywiście obok, a nie po zaznaczonej linii.


Aby "wejścia" do modułów miały szerokość 70mm, paski musiałem pociąć na odcinki o długości 115mm (300-70/2=115mm) i 107mm (115-8=107mm). Linie cięcia wyznaczyłem przy użyciu metalowej linijki precyzyjnej, metalowego kątownika precyzyjnego (bardzo dobra rzecz! - więcej w poście: WARSZTAT - Sprzęt [13] - Kątowniki precyzyjne) oraz rysika ślusarskiego do metalu (ale do wszystkiego innego też) z super twardą końcówką z węglika spiekanego (również polecam, cena - kilkanaście złotych).


Jedyna nadzieja na doprowadzenie krawędzi do jakiegoś akceptowalnego stanu spoczęła na "Sputniku", czyli domowej roboty szlifierce tarczowej, o której można przeczytać tutaj: WARSZTAT - Sprzęt [12] - Szlifierka tarczowa (home-made). Ale problem jest złożony - ścianki muszą dość dokładnie trzymać wymiar, by po skręceniu moduł wyglądał estetycznie. Poza tym muszę trochę materiału zeszlifować, by uzyskać prostopadłość niezbędną do skręcenia elementów. Jedyny pozytyw jest taki, że panel szczerbił się bardziej od strony spodniej, czyli tej która będzie zabudowana.

W blacie stołu umieściłem dwie śruby, do których przykładany jest sztywny płaskownik aluminiowy (moja miarka 18-calowa do grania). Dzięki temu wymiar wszystkich elementów po przeszlifowaniu będzie wystarczająco powtarzalny i kąt będzie prosty, co umożliwi precyzyjne skręcenie elementów z podstawą modułu. Jak to wygląda w praktyce pokazuje poniższy filmik.


Efekt osiągnąłem całkiem zadowalający, co widać na poniższym zdjęciu. Niestety, początkowo planowana wysokość ścianek (55mm), zmniejszyła się do 53,5mm. Też może być, a w zasadzie MUSI. Dodatkowo, dla przyśpieszenia pracy przy kolejnych modułach, ale przede wszystkim dla zapewnienia powtarzalności, wykonałem dwa wzorce długości 107 i 115mm.


Wykonanie kompletu elementów na pierwszy, prototypowy moduł pozwoliło przymierzyć je w końcu do podstawki. Muszę przyznać, że wygląda to całkiem obiecująco i zgodnie z przyjętymi założeniami. Choć było to bardzo pracochłonne, mimo sporych problemów, udało się wykonać ścianki z HDF'owego panela podłogowego o zadowalającej jakości. Wygląda na to, że trudności zostały przezwyciężone i będzie się dało to wszystko do kupy poskręcać.

Na koniec nie mogłem sobie odmówić umieszczenia paru figurek w zaimprowizowanym podziemnym korytarzu (very nice widoczek :D).